Włodzimierz Mirski

Szanowna Pani Redaktor!

Ja w sprawie laski. W sprawie osobistej laski Witkacego, używanej przez niego w Rosji. O tym, że miał kolekcję lasek sławnych ludzi – wiemy. O tym później.
Chciałem szerzej opowiedzieć o lasce, w związku z małym odkryciem na kultowym zdjęciu wielokrotnym w lustrach, które podczas pobytu w Petersburgu w 1917 r. kazał sobie zrobić Stanisław Ignacy Witkiewicz. Do wnikliwej penetracji wzrokowej tej fotografii skłonił mnie zawarty w pierwszym numerze periodyku „Witkacy!” artykuł Krzysztofa Dubińskiego Szynel i furażka (O datowaniu „Portretu wielokrotnego w lustrach”). Na mankiecie rękawa szynela zauważyłem białe, nieregularne kreski. Pomyślałem, że może to jakiś haft lub nitki po oderwanym guziku. Zadzwoniłem do autora, żeby go spytać. „Gdzie? Na jakim mankiecie?”. Uściślam, że ponad laską. Słyszę: „Ponad jaką laską?”. Tłumaczę, że na zdjęciu wielokrotnym, na prawej ręce Witkacego, pierwszego od lewej, na brzegu mankietu. Odbija się na niej światło, jest więc dobrze widoczna. Teraz dopiero okrzyk radości:

Jest laska! Prawda! To potwierdza moje przypuszczenia dotyczące miejsca wykonania zdjęcia. Nie zdjął szynela, ani zawadiacko założonej furażki i jeszcze do tego ta laska. Znaczy to, że zdjęcie zrobił uliczny fotograf, bo w zakładzie fotograficznym najpierw by się rozebrał, odstawił laskę i wygodnie usiadł do zdjęcia.

Oczywiście o „hafcie” zapomnieliśmy, bo rozmowę zdominował temat laski. Po pewnym czasie Dubiński mailem potwierdził ważność spostrzeżenia, które było dodatkowym argumentem dla uzasadnienia miejsca wykonania zdjęcia:

Może laska Witkacego była przyborem obronnym? Może kryła w sobie nóż? Takie laski były w tamtych czasach popularnym narzędziem samoobrony. To chyba też potwierdza moją tezę, że fotografia wykonana została po rewolucji lutowej (marzec, kwiecień 1917). Zgodnie ze słynnym rozkazem nr 1 oficerowie w petersburskim garnizonie utracili prawo noszenia na co dzień broni osobistej: szabli i rewolweru. Przez pierwsze porewolucyjne tygodnie na ulicach stolicy Rosji grasowały bandy zrewoltowanych robotników, żołnierzy i marynarzy polujące na oficerów, zwłaszcza lejbgwardzistów i żądne samosądów.

LASKA, kij sękaty. Mój dziadek, wybierając się na spacer, pytał mnie: „Nie widziałeś mojego kija? Gdzie mój kij?”. Popularnie tak mówiło się na laskę w moim rodzinnym Poznaniu. Starszym ludziom zwykła laska drewniana z uchwytem w kształcie litery U pomaga zachować równowagę podczas przechadzki. Biała laska zapewnia niewidomym możliwie bezpieczne poruszanie.
Laska, przedmiot użytkowy, w różnej formie służył ludziom od zarania dziejów. W odniesieniu do kwestii omawianej przyśnił mi się temat pracy magisterskiej: Od kija pasterskiego do pastorału papieskiego. Gdyby ktoś o tym napisał, mógłbym czerpać stamtąd informacje o historii laski. Niestety takiego opracowania nie ma.
Sążnisty kostur stróża nocnego; czarownice w bajkach rysowano z kijem. W Komaryńskiej śpiewce Andrzeja Biełego jest określenie palica sążnista. Laski jako atrybut władzy świeckiej i kościelnej. Laski marszałkowskie (w Polsce od XIV w.), często okute i zdobione; pastorały, aż po pastorał papieski z krzyżem. Kij pasterski Jezusa, z jakim przedstawiany jest na wielu obrazach, i ozdobny, często z drogiego kruszcu i wysadzany szlachetnymi kamieniami kardynalski pastorał – jakże są odległe. Papież też jest pasterzem i pastorał – baculus pastoralis, czyli kij pasterski – ma. Pastorał obecnego papieża Franciszka to pięknie wyrzeźbiona w jednym kawałku oliwkowego drewna laska. Nawiązuje do kija pasterskiego, a jej ostre zakończenie oznacza stanowcze działanie w karceniu lub obronie.
Dlatego mamy też od wielu lat stosowane laski obronne. Po odkręceniu uchwytu ukazywał się sztylet lub szpada, czy po prostu nóż (obecnie do nabycia w Internecie na Allegro jako kolekcjonerskie laski obronne). U nas traktowane jako biała broń – naruszenie ustawy o broni i amunicji. Na popularnym portalu ogłoszeniowym do kupienia jest chińska, ozdobna, „zabytkowa” laska obronna z długim, liczącym 91 centymetrów ostrzem (fot. 1). Nie wiemy, czy np. oddział sztyletników tajnej żandarmerii warszawskiej (200 osób), podczas powstania styczniowego wykonujący wyroki śmierci na szpiegach i zdrajcach, również używał takich lasek.
Od początku XIX w. laski stały się modnym, wręcz niezbędnym akcesorium ubioru męskiego. Nie wychodzono z domu bez laski lub parasola. W Zakopanem laski do podpierania się podczas wędrówek górskich oraz góralskie ciupagi to rzeczywistość, z jaką Stanisław Ignacy stykał się od dziecka. Na autoportrecie z psem w ilustrowanym liście do syna z 1890, czy na obrazie Ojciec z synem na spacerze z ok. 1895 r. Stanisław Witkiewicz maluje się z laską. Z laskami też się fotografuje. Na fotografii datowanej przez Annę Micińską na 1889 r. mały Staś pozuje do zdjęcia z prawą rączką opartą na cienkiej laseczce.
Witkacy, w młodości po dandysowsku dbały o garderobę, w dojrzałym wieku (lata 20. i 30. XX w.) nie rozstaje się z prostą, drewnianą laską o zwężonym zakończeniu. Widać to m.in. na zdjęciu pod pomnikiem Chałubińskiego, podczas bitwy na laski z Antonim Słonimskim w towarzystwie żony i Rytardów, na zdjęciu z psami czy podczas wspinaczki na Kasprowym Wierchu. Fotografie dowodzą, że autor Jedynego wyjścia używał przynajmniej kilku lasek.
Jeden z bohaterów olejnej kompozycji Stanisława Ignacego z 1922 r. pt. Bajka używa okazałej, z ozdobną rękojeścią, ostro zakończonej laski, choć interpretatorzy uważają, że może to być szpada muszkietera. Najwięcej jednak w rysunkach Witkacego jest lasek służących piechurom – choćby na Wycieczce do klasztoru ze zbiorów słupskich z 1924 r. czy Pochodzie pielgrzymów z listopada 1928 r.
Laska, jako świadczące o statusie społecznym dopełnienie męskiego stroju, funkcjonuje też u Witkacego jako dramatopisarza. „Laska ze złotą gałką très démodé” jest elementem garderoby Scurvy’ego w Szewcach (do stroju żakietowego, melonika i halsztucha z perłą). Żakietowy kostium z białą kamizelką Franza von Teleka w Pragmatystach dopełniają: melonik oraz „biała laska ze złotą gałką”. W laskę z ogromną złotą gałką, rękawiczki, cylinder i strój żakietowy autor wyposażył Chlodwiga de Scierva von und zu Krawenahla, masona 17. stopnia z zaginionej Tak zwanej ludzkości w obłędzie. Podobnie ubrany jest dandys w Tumorze Mózgowiczu – Lord Arthur Persville – „król piekieł i szulerni […]. Najtęższy geometra na kuli ziemskiej. Uczeń Hilberta. Król mody. Ubrany w kostium żakietowy i cylinder, laska w ręku”. Powyższe uwagi kostiumologiczne można podsumować tak, że laska ze złotą gałką to nieodłączny atrybut arystokraty i symbol starego świata. Inne znaczenie – jako atrybut władzy – ma żółta laska, którą Ojciec Unguenty ucisza poddanych w IV akcie Gyubala Wahazara.
Witkacy był nie tylko czynnym użytkownikiem tych tylko z pozoru codziennych przedmiotów, ale także je kolekcjonował. O zbiorze lasek Witkacego najlepiej opowiadała jego żona Jadwiga:

Zdaje się, że zapoczątkował go gen. Haller, który przyszedł portretować się do Stasia ze wspaniałą laską. Gdy Staś zachwycił się tą laską, generał przysłał mu ją w parę dni później ze złotą skuwką, na której wyryty był jego podpis i data. Były tam laski endeków, poetek, kobiet o dziwnych nazwiskach oraz specjalne – luksusowe. Laski endeków: gen. Józefa Hallera, Korfantego i Adolfa Nowaczyńskiego; poetek: Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Iłłakowiczówny, Kazimiery Alberti; kobiet o dziwnych nazwiskach: Krystyny Ejböl, Katarzyny Kobro i in. Każda z nich opatrzona była kartką z nazwiskiem ofiarodawcy. Laski luksusowe dostawał od przyjaciół, z wyjątkiem jednej, którą sam kupił w antykwarii w Poznaniu – piękna, hebanowa z rączką z kości słoniowej, odkręcona tworzyła kij bilardowy; były też: baskijska z napisem i sztyletem, japońska z wiśniowego drzewa – wewnątrz szabla z plamą rdzawą krwi i laska-flet. Wszystkie te zbiory służyły do zabawienia klientów i znajomych.

Laskę od Edyty Mertlik, primo voto Gałuszkowej, secundo voto Sicińskiej, jako jedyną Witkacy zgubił. Zdaniem żony, laski stanowiły przedłużenie albumów osobliwości; pamiętajmy jednak, że kolekcjonował je artysta, by podkreślały jego ekstrawagancję (tak jak laska Salvadora Dalego fot. 2). Dziś są też laski wielofunkcyjne, jak ta z portalu reklamowego (fot. 3).
Niewykluczone, że na zdjęciu Zastrzyk narkotyczny Witkacy za pomocą jednej z lasek ze swej kolekcji wykonuje iniekcję Janinie Bykowiakównie, wiercąc szpikulcem w ramieniu. Odkręcaną główkę z gałką trzyma w drugiej dłoni. Tą samą gałką laski podpiera brodę na zdjęciu o autorskim tytule Najlepszy uśmiech Lorda Fitzpur na regatach w Southampton. Z albumu Przeciw Nicości pochodzą również zdjęcia Wujcia z Kalifornii z ok. 1931 r. przy willi Markiza, wykonane przez mieszkającego tam Józefa Głogowskiego. Jedno z nich w jasnym garniturze i w ulubionym kapeluszu panama na głowie (dziś 500–1500 zł), tym razem z parasolem w prawej ręce, ale dobry, męski parasol mógł służyć też do podpierania. Zdjęcie wykorzystano do fotomontażu z sylwetką Janusza Deglera na okładce jego książki Witkacego portret wielokrotny.
Witkacego z laską widzimy też w lipcu 1936 r. na molo w Sopocie, z żoną i Krystyną Ejböl na reprodukcji zdjęcia ze zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, w tomie Listów do żony 1936–1939. W tym samym tomie listów, na zdjęciu wykonanym przez Głogowskiego, z serii: Stanisław Ignacy Witkiewicz z psami Puszkiem, Ciamkiem i Azą, Witkacy wraca chyba ze spaceru i prawą ręką wita się z nimi, a w lewej trzyma laskę. Są jeszcze inne „laskowe zdjęcia” – trudno tu omówić je wszystkie. Wspomnę o jeszcze jednym, z albumu Przeciw Nicości. Ponieważ nie lubił bylejakości, podczas seansu Józefa Jana Grabskiego: Sceny imaginowane: Wielki odtwórca Wielkiego Mogoła Stanley Ignatio Witkacy w scenie „Sąd nad partaczami”, który odbył się w willi Olma Birula-Białynickich, fotografuje się siedząc na fotelu z wielkim sękatym kosturem.
Melchior Wańkowicz miał laskę ze schowkiem na ampułkę z koniakiem, ukrytą przed celnikami (obecnie w warszawskim Muzeum Literatury). Kiedy w 1997 r. byłem w San Marino, w uniwersalnych sklepikach sprzedawano zwykłe, drewniane laski z przykręconym u dołu dzwonkiem, aby turysta – gdy zbłądzi – mógł liczyć na odnalezienie. Laseczka ta jednocześnie miała przytroczoną flaszeczkę grappy lub smakowitego włoskiego trunku zwanego amaretto, aby turysta mógł się wzmocnić, oczekując pomocy (fot. 4).
Na przełomie XIX i XX w. była w Niemczech, Polsce i Czechach moda na ozdabianie lasek blaszkami z miejsc pobytu: turystycznych (schroniska) i leczniczych (sanatoria). Moja żona kupiła na gorzowskim pchlim targu ciekawostkę z Niemiec – sękatą laskę z siedmioma blaszkami. Odczytane napisy z niektórych z nich przytaczam: 1) „Dr. Heinke-Turm Breiteberg” – blaszka z wizerunkiem kamiennej wieży, która została zbudowana w 1936 r. ku czci miejscowego historyka i geologa Carla Heinkego, w miejsce widokowej, drewnianej w niemieckich Sudetach; 2) „Waren-Müritz” – miasto uzdrowiskowe w Meklemburgii; 3) dwa napisy na jednej blaszce: „Franz Josef Haus 2418 m” – schronisko i „Migrosglockner 3798 m” (obecnie Grossglockner) – najwyższy szczyt w austriackich Alpach.
Wróćmy do Witkacego. Wrześniowa ucieczka z Warszawy z Czesławą Oknińską-Korzeniowską nie mogła obyć się bez laski. Z relacji Czesi o pogrzebie Witkacego wiemy, że pochowano go z laską:

G[rabińska] siedziała przy mnie i nachyla­jąc się, powiedziała mi do ucha, że Staś jest już pochowany na cmentarzu – ludzie zrobili mu trumnę. Zapytałam o laskę, czy znaleźli ją w lesie i że muszę ją mieć, ale laskę włożyli mu do trumny. Doznałam ulgi na tę wiadomość, było to bowiem od dawna jego życzeniem.

Być może udało mi się nieco uzupełnić mundurowe studium Dubińskiego. Laska na portrecie wielokrotnym sprowokowała kilka uwag na temat używania przez Witkacego tego dodatku męskiej garderoby. Sądzę jednak, że dopiero otworzyłem temat lasek Witkacego!

Włodek Mirski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *